realtimestrategy Na listę oczekujących

Kennisbank

Czego decyzja inwestycyjna wymaga od Państwa założeń dotyczących AI

Decyzja wymusza pytanie, które już istniało

Decyzja inwestycyjna ma cechę, której nie mają inne momenty w roku: wymusza liczbę. Nie kierunek, nie ambicję, lecz kwotę z oczekiwanym zwrotem w tle. Aby tę liczbę uzasadnić, ktoś sięga wstecz do założeń, na których opiera się plan biznesowy. I wtedy staje się widoczne to, co przez cały rok mogło pozostać niezauważone: część tych założeń dotyczy pracy zorganizowanej tak, jak w zeszłym roku, a nie tak, jak jest zorganizowana obecnie.

To nie jest błąd osoby, która przygotowała dokument. To skutek przesunięcia, które w międzyczasie postępuje w tle: AI przejmuje zadania, nie wszędzie i nie naraz, lecz zadanie po zadaniu, częściowo. Prognoza zbudowana dwa lata temu na określonej obsadzie, określonym czasie realizacji lub określonym koszcie jednostkowym zadania, opiera się na fundamencie, który w międzyczasie gdzieś się przesunął. Decyzja, która teraz stoi na stole, jest momentem, w którym ta różnica zacznie kosztować pieniądze albo przynosić pieniądze, w zależności od tego, kto zauważy ją pierwszy.

Dlaczego ten moment wydobywa to pytanie na wierzch

Dopóki strategia pozostaje na papierze, przestarzałe założenie może spokojnie leżeć. Nikt nie jest z niego rozliczany, nie stawia się pod nim pieniędzy. Decyzja inwestycyjna to zmienia: kładzie na stole kwotę, która zależy od tego, czy dane zadanie jest nadal wykonywane przez ludzi, częściowo przez AI pod nadzorem, czy w przeważającej mierze przez AI. Kto inwestuje w dodatkową zdolność wykonawczą dla pracy, która została już w dużej mierze przejęta, płaci za założenie, które już się nie sprawdza. Kto z kolei oszczędza na zadaniu, które i tak pozostaje pracą ludzką, podważa proces, który decyzja miała wzmocnić.

Pytanie wypływa więc na wierzch nie dlatego, że AI jest nowym tematem. Wypływa dlatego, że to jest moment, w którym koszty przestarzałego założenia stają się widoczne w liczbie, a nie w odczuciu.

Co dziś już różni firmy między sobą

W niektórych organizacjach jest to już utrwalona praktyka: każde założenie w propozycji inwestycyjnej ma datę, kiedy zostało ostatnio zweryfikowane, oraz krótką notatkę o tym, co AI mogło w tamtym momencie przejąć z danego zadania, a czego nie. W innych organizacjach ta data nie istnieje. Założenie tam jest, kiedyś uznano je za trafne, a nikt nie otrzymał polecenia, aby przyjrzeć mu się ponownie.

Różnica rzadko tkwi w jakości ludzi. Tkwi w tym, czy zorganizowano powtarzający się moment, w którym ktoś wprost sprawdza: czy to nadal obowiązuje? Firmy, w których taki moment nie istnieje, zwykle pozostawiają założenia bez zmian aż do chwili, gdy wymusi to jakieś wydarzenie — przejęcie, zmiana zarządu, walne zgromadzenie akcjonariuszy. Decyzja inwestycyjna jest takim wydarzeniem, dlatego właśnie w tym momencie pytanie staje się nieuniknione.

Co można obecnie ustalić

To, co obecnie jest osiągalne, to obraz samych założeń: które stwierdzenia w planie biznesowym w sposób dorozumiany zakładają określony podział zadań między ludźmi a AI, oraz kiedy takie stwierdzenie zostało ostatnio skonfrontowane z praktyką. To nie jest osąd co do tego, czy decyzja powinna zostać podjęta. To inwentaryzacja tego, na czym decyzja się opiera.

Dodatkowo można ustalić, jak obraz zewnętrzny ma się do obrazu wewnętrznego: co dane branżowe, regulacje i widoczne kroki podobnych podmiotów pokazują na temat tempa, w jakim określone zadania przechodzą pod nadzorowaną AI lub pełne przejęcie przez AI, zestawione z tym, jak własny zespół zarządzający ocenia własną organizację w tym zakresie. Różnice między tymi dwoma obrazami same w sobie stanowią informację, nawet bez natychmiastowego wyjaśnienia.

Tego, czego obecnie nie da się ustalić, to dokładny odsetek pracy, którą za dwa lata będzie wykonywać AI. Zależy to od decyzji, które dopiero mają zostać podjęte, od technologii, która wciąż się zmienia, oraz od wyborów, których nie da się wywnioskować z zewnętrznego obrazu. Kto żąda w tej sprawie twardej liczby, żąda gwarancji, której nikt nie może dać.

Czego to dotyczy, a czego nie

Ta weryfikacja dotyczy tego, czy założenie w planie biznesowym nadal odpowiada temu, jak praca faktycznie przebiega dzisiaj. Nie dotyczy tego, czy i z kim dostosowywane są miejsca pracy. To ostatnie jest decyzją pracodawcy, podlegającą własnym wymogom prawnym, niezależnym od tego, co daje weryfikacja założeń. To, co jest tu dostarczane, to fakty dotyczące pracy: co AI może przejąć, co pozostaje pod nadzorem z ludzką akceptacją, a co pozostaje pracą ludzką. To, co się z tym dalej zrobi, należy do zarządu.

Pytanie, które często kryje się za decyzją inwestycyjną — jaka praca w tej konkretnej firmie rzeczywiście może zostać przejęta przez AI, a jaka nie — znajduje odpowiedź dzięki skanowi pracy FTE TO AI, przeprowadzanemu zadanie po zadaniu, niezależnie od samej decyzji. Kto ma szersze wątpliwości co do tego, czy cały plan jest jeszcze aktualny, może również sprawdzić, co należy zrobić w połowie realizacji planu wieloletniego lub czym dokładnie jest założenie strategiczne i jak sprawdzić, czy nadal się ono utrzymuje.

Co teraz należy zrobić

Dla decyzji inwestycyjnej nie jest konieczne natychmiastowe przeglądanie całego uzasadnienia od nowa. Pierwszym krokiem jest bezpłatna kontrola założeń: krótka runda, w której wskazują Państwo najważniejsze założenia stojące za propozycją i sprawdzają, kiedy każde z nich zostało ostatnio potwierdzone. Nie daje to osądu co do samej decyzji, lecz konkretny przegląd tego, gdzie ryzyko dezaktualizacji jest największe. Pełny test odpornościowy, zestawiający obraz zewnętrzny z autooceną zarządu, jest obecnie w przygotowaniu.

Colossusde assistent van de strategische drukproef

Stel uw vraag. Vaak zit de echte vraag een laag dieper — daar mag ik naar vragen.

Answers come from this site’s knowledge base. Not tailored advice, and not a scan of your company.