Regulacje dotyczące AI są w większości sal zarządu odczytywane jak wiadomość: pojawia się komunikat, ktoś go udostępnia, przez chwilę się o nim mówi i znika. To jest inna czynność niż śledzenie. Wiadomość mówi Państwu, że coś się wydarzyło. Śledzenie mówi Państwu, czy coś, co Państwo przyjęli jako założenie, wciąż jest prawdziwe. Różnica wydaje się niewielka, ale decyduje o tym, czy regulacja ma wpływ na Państwa strategię, czy tylko na Państwa skrzynkę odbiorczą.
Regulacje dotyczące AI zmieniają się nie dlatego, że AI jest nowym tematem, lecz dlatego, że praktyka, na której się opierają, przesuwa się co miesiąc. Przepis napisany dwanaście miesięcy temu zakładał podział pracy między człowiekiem a systemem, który obecnie wygląda już inaczej: zadania, które wtedy były nie do pomyślenia, aby powierzyć systemowi, są obecnie częściowo przejmowane, z nadzorem ludzkim, który zatwierdza lub odrzuca z podaniem powodu, albo są przejmowane w całości bez żadnego wglądu. Regulacja pozostaje w tyle za tą praktyką, co oznacza, że każda zmiana mówi jednocześnie dwie rzeczy: coś o tym, co jest prawnie dozwolone, i coś o tym, co widocznie już się dzieje. Kto patrzy tylko na pierwsze, przeoczy drugie.
Regulacja nie pochodzi z jednego źródła. Istnieją teksty ustawowe z własną linią czasową, są organy nadzoru, które wybiegają przed nimi z wytycznymi, oraz porozumienia branżowe, które poruszają się szybciej niż ustawodawstwo, bo sama branża już ma doświadczenie z tym, co działa, a co nie. Do tego dochodzi praktyka własnego sektora: to, co ogłaszają konkurenci, często wyprzedza to, co na ten temat powie organ nadzoru, a kto śledzi to, co konkurenci ogłaszają w zakresie AI, czasem widzi nadchodzącą regulację wcześniej niż ktoś, kto czyta tylko kanały urzędowe. Sygnał bez znanego pochodzenia jest trudny do oceny; ze znanym źródłem wiadomo też, jak szybko i jak pewnie ulega zmianie.
Właściwa częstotliwość zależy od tego, jak bezpośrednio dane założenie dotyka danego tematu. Założenie typu „dla tego zadania zatwierdzenie przez człowieka jest prawnie obowiązkowe” zasługuje na stałą kontrolę, na przykład co kwartał, ponieważ prawdopodobieństwo, że to się zmieni, jest realne, a skutki przeoczonej zmiany są duże. Założenie, które jest bardziej odległe od tego tematu, może mieć niższą częstotliwość kontroli, o ile ta częstotliwość w ogóle istnieje. To, co nie działa, to czekanie na sygnał, który sam się zgłosi: regulacja nie zgłasza się do Państwa, ona pojawia się w publikacji, którą Państwo zauważyli albo nie.
Zmiana w regulacji oznacza, że przesunięto granicę: coś, co wcześniej musiało pozostać pracą ludzką, może teraz być częściowo przejęte z nadzorem, albo coś, co wcześniej mogło się odbywać bez nadzoru, teraz musi go mieć. To jest fakt dotyczący ramy prawnej, nie decyzji. Decyzja o tym, co z tym Państwo zrobią — inaczej zorganizować zadanie, inaczej wykorzystać zasoby, zmienić proces — to odrębny krok, z własną oceną. Jeśli ta ocena dotyka personelu, obowiązują dla niej odrębne wymogi prawne, niezależne od tego, co jest tu śledzone.
Zmiana w regulacji nie jest potwierdzeniem, że dane zadanie faktycznie już jest przejmowane. Rama prawna mówi, co jest dozwolone lub obowiązkowe, a nie co dostawca już dostarcza, co wewnętrznie już działa, czy co jest wystarczająco wiarygodne na danej skali. Kto czyta zmianę regulacji jako „więc teraz można”, pomija krok: pytanie, czy jest to technicznie i praktycznie osiągalne, jest niezależne od pytania, czy jest to prawnie osiągalne. Obie kwestie muszą się zgadzać, zanim założenie znów będzie ważne.
Decyzja nigdy nie brzmi „regulacja się zmieniła, więc coś dostosowujemy”. Decyzja brzmi: które założenie w naszej strategii opierało się na starej ramie prawnej, i czy to założenie jest wciąż aktualne teraz, gdy rama się przesunęła. To pytanie nie należy do jednego działu. Funkcje prawne i zgodności widzą tekst przepisu; zespoły, które wykonują pracę, widzą, czy praktyka już się do niego dostosowała. Między tymi dwoma obrazami często jest przestrzeń, i właśnie z tego powodu jak obraz sytuacji może się różnić w ramach zespołu zarządzającego jest istotne dla tego tematu: zmiana regulacji, którą jedna funkcja uznaje za drobną, a druga za fundamentalną, jest sygnałem, że na to samo założenie patrzy się w różny sposób.
Śledzenie regulacji działa najlepiej w połączeniu z innymi sygnałami z zewnątrz. To, co ogłaszają dostawcy, często pokazuje, którego zastosowania regulacja za rok prawdopodobnie dotknie, a kto śledzi dostawców, którzy wbudowują AI w swój produkt, czasem widzi tę kolejność wcześniej niż sam organ nadzoru, który ją ustala. To jest istota myślenia outside-in w praktyce: nie czekać, aż zmiana sama się pojawi w własnym procesie, lecz aktywnie obserwować, co już się dzieje na zewnątrz, zanim stanie się to odczuwalne wewnętrznie.
Pytanie leżące u podstaw każdej zmiany regulacji nie jest prawne, lecz operacyjne: jaka praca w tej firmie jest, biorąc pod uwagę nową ramę prawną, faktycznie do przejęcia przez AI, częściowo z nadzorem albo w całości. Na to pytanie odpowiada się dla każdego zadania za pomocą skanu pracy FTE TO AI.
Można zacząć od pytania, które nie musi mieć nic wspólnego z ustawodawstwem: które założenia leżące u podstaw Państwa strategii nigdy właściwie nie zostały wyraźnie sformułowane, i kiedy ostatnio ktoś je sprawdził. Bezpłatny test założeń to krótka runda, w której Państwo nazywają swoje najważniejsze założenia i przy każdym z nich widzą, kiedy ostatnio zostało potwierdzone. Pełny przegląd kontrolny, który zestawia to z sygnałami zewnętrznymi i samodzielną oceną zespołu zarządzającego, jest w przygotowaniu.
Stel uw vraag. Vaak zit de echte vraag een laag dieper — daar mag ik naar vragen.
Answers come from this site’s knowledge base. Not tailored advice, and not a scan of your company.